Zespół de Quervaina, czyli bolący kciuk mamy

Zespół de Quervaina bolacy kciuk

Jego głównym objawem jest silny ból w okolicach kciuka. Bardzo często dopada stolarzy, pianistów, tenisistów, osoby intensywnie korzystające z telefonu oraz… świeżo upieczone mamy. Ostatnio z tą przypadłością przyszły do mnie dwie pacjentki. Jednej z nich lekarz zagipsował obie ręce…! O co chodzi? O zespół de Quervaina, czyli zapalenie pochewek ścięgien nadgarstka.

Czym jest zespół de Quervaina

Istotą choroby jest przewlekłe zapalenie pochewki ścięgnistej nadgarstka, które obejmuje ścięgna prostownika krótkiego kciuka oraz odwodziciela długiego kciuka. Schorzenie to należy do grupy zaburzeń zwanych entezopatiami, czyli zmian chorobowych przyczepów ścięgnistych do kości. To tak fachowo. A po ludzku – w przypadku zespołu de Quervaina mamy do czynienia z przewlekłym, bardzo intensywnym bólem, który pojawia się podczas prostowania oraz odwodzenia kciuka. Ból ten zwykle promieniuje aż do przedramienia i bardzo utrudnia wykonywanie najprostszych czynności, takich jak krojenie chleba, mycie zębów czy podnoszenie dziecka.

Przyczyny zespołu de Quervaina

Zespół de Quervaina dotyka przede wszystkim kobiet (aż czterokrotnie częściej niż mężczyzn) i nie bez powodu nazywany jest potocznie „kciukiem matki”. Dlaczego? Mamy noszące i pielęgnujące swoje maluszki często wykonują podobne, schematyczne ruchy (mocny chwyt + odwodzenie ręki), używając właśnie kciuków i nadgarstków. Ich przeciążenie (np. gdy noworodek czy niemowlę ma kolki i jest „nieodkładalny”, a do tego mama musi prać, prasować, kroić itd.) może prowadzić do poważnych stanów zapalnych.

Również kobiety w ciąży mogą cierpieć z powodu zapalenia pochewki ścięgien nadgarstka. W czasie oczekiwania na dziecko, działa jeden z kluczowych dla przygotowania do porodu hormonów – relaksyna. Jej głównym zadaniem jest zmniejszanie napięcia i zmiękczanie szyjki macicy, dzięki czemu łatwiej rozciągnąć mięśnie podczas porodu, ale też rozluźnianie więzadeł i stawów oraz ścięgien, dzięki którym nasze ciało stopniowo robi miejsce dla rosnącego dziecka. I choć to działanie rozluźniające jest niezbędne i dobre, sprawia także, że jesteśmy bardziej narażone na urazy, złamania, nadciągnięcia oraz stany zapalne, np. wspomnianych pochewek ścięgien nadgarstka.

Zespół de Quervaina dotyczy także wszystkich osób, które wykonują pracę polegającą na monotonnym zginaniu i prostowaniu kciuka, np. stolarzy, malarzy, grafików komputerowych, pianistów czy tenisistów.  Jeżeli dany ruch wciąż się powtarza, dochodzi do przeciążenia, a to powoduje zapalenie pochewki ścięgnistej.

Oczywiście przyczyn powstania zespołu de Quervaina może być więcej. Np. urazy nadgarstka, zmiany kostne (również w wyniku urazu, w obrębie dalszej nasady kości promieniowej) czy stany zapalne (np. na tle reumatoidalnego zapalenia stawów).

Ciekawostka: objawy mogą nasilać się również przy chorobach autoimmunologicznych. Np. Hashimoto powoduje rozluźnienie stawów, a co za tym idzie, zwiększa ryzyko stanów zapalnych i urazów.

Jak rozpoznać zespół de Quervaina

Jednym z najpopularniejszych sposobów na rozpoznanie choroby jest test von Finkelsteina. Polega on na zgięciu kciuka, a pozostałych palców na nim, tak aby kciuk schować w pięści, a następnie odchyleniu dłoni w stronę łokcia (na zewnątrz). Jeśli w tym momencie pojawi się ból, bardzo prawdopodobne jest, że mamy do czynienia właśnie z zespołem de Quervaina.

Inną oznaką może być występujący w trakcie tego testu chrzęst (jak kruszący się lód). Wynika on z tego, że stan zapalny pochewki ścięgnistej utrudnia ślizganie się ścięgien (które są w jej wnętrzu).

Gdy dochodzi do przewlekłego drażnienia pochewki, reaguje ona przekrwieniem, obrzękiem i wysiękiem, a następnie włóknieniem, które doprowadza do pogrubienia ścian i trwałego zwężenia jej światła. Mogą także przeskakiwać ścięgna nad wyrostkiem rylcowatym kości promieniowej (nasada kciuka), jak i możemy odczuwać ból w trakcie wykonywania gestu OK, czy generalnie, nawet przy dotknięciu nadgarstka. Efektem jest oczywiście osłabienie ruchomości i sprawności ręki oraz problem z chwytaniem w dłoń przedmiotów i zaciskanie dłoni.

Leczenie zespołu de Quervaina

Pierwsza rzecz, która przychodzi wielu osobom na myśl, to unieruchomienie bolącego miejsca i czekanie aż się „zagoi”. Jedna z moich pacjentek przyszła do mnie z nadgarstkami „zabezpieczonymi” nawet gipsem. Oczywiście, bolącą rękę należy oszczędzać. Ale usztywnienie i całkowite ograniczenie jej ruchów może spowodować osłabienie mięśni i zamiast uśmierzenia – narastanie bólu. Przez pełne unieruchomienie mogą powstawać również przykurcze.

Co robić w pierwszej kolejności? Zanim udamy się do specjalisty, nie zaszkodzą zimne okłady oraz smarowanie bolącego obszaru maściami z lekiem przeciwbólowym (dostępnych bez recepty). Nadgarstek i kciuk możemy także owinąć bandażem lub opaską, która LEKKO usztywni miejsce bólu i zamortyzuje ruchy. Jeśli po kilku dniach ból nie minie, należy udać się do lekarza. Oczywiście najlepiej byłoby iść od razu do ortopedy lub fizjoterapeuty. Jeśli jednak nie mamy nikogo takiego w pobliżu, warto udać się nawet do lekarza ogólnego, który da nam skierowanie do specjalisty.

Poza silnymi lekami przeciwbólowymi, które zapewne dostaniemy, warto pomyśleć o rehabilitacji. Daje ona bardzo dobre efekty. Może to być krioterapia, jonoforeza czy kąpiel wirówkowa. Korzystne są także zabiegi przyśpieszające gojenie i regenerujące, jak pole magnetyczne, laseroterapia i ultradźwięki. Ja bardzo polecam kinesiotaping, czyli plastrowanie dynamiczne. Każde przyklejenie plastra zweryfikowane zostaje przez odpowiedni test ruchu lub ślizgu zmienionej bólowo tkanki. Kolorowe plastry dają odczucie lekkiego rozciągania, ugniatania lub ograniczają wykonanie ruchu w zakazanym kierunku, w tym przypadku mocnego ścisku kciuka.

Oprócz konkretnych zabiegów czy leczenia, dobrze jest zmienić na jakiś czas swoje nawyki. Przy podnoszeniu dziecka czy torby z zakupami – nie opierajmy ciężaru na kciuku, ponieważ ból będzie się z każdym dźwignięciem i odchyleniem ręki pogłębiać. Starajmy się wyeliminować ten odruch. To pomoże nam w szybszym powrocie do sprawności i zdrowia.

Mam nadzieję, że ten temat okazał się dla Was przydatny :).

Pozdrawiam,

Gabrysia

Dodaj komentarz