Seks po porodzie, czyli jak podejść do tematu z głową!

seks po porodzie

Seks po porodzie to wciąż temat tabu. I choć epatowanie samą seksualnością w telewizji czy internecie jest w dzisiejszych czasach zupełnie normalne, to poruszanie tego tematu w kontekście porodowym często jest pomijane i przemilczane. Jak wygląda współżycie po porodzie, z jakimi problemami borykają się pary i jak temu zaradzić? Mam dla Was mini przewodnik! 

Ciało kobiety po porodzie a seks

W ciąży nasze ciało poddane jest prawdziwej rewolucji i aby zmiany, które zaszły, mogły się cofnąć, potrzeba trochę czasu. To zatem dosyć trudny okres dla kobiety, która w pierwszych tygodniach po prostu jest zmęczona, nie ma siły i ostatnia rzecz, o której myśli to seks.  Do tego dochodzi rozluźnienie wszystkich mięśni (w tym pochwy) wynikające ze zmian hormonalnych, które również nie zachęca do zbliżeń lub są one niesatysfakcjonujące. Nierzadko pojawia się obwisły brzuszek, rozstępy (nie tylko na brzuchu, ale i na innych partiach ciała), czy blizna po cesarskim cięciu, które nie pozwalają o sobie zapomnieć. Wiele kobiet boryka się z problemem braku samoakceptacji po porodzie, ciężko spojrzeć im w lustro, a co dopiero stanąć przed mężczyzną, który pamięta ich zupełnie inne ciało sprzed porodu.

Unikanie tematu

Po kilku tygodniach po porodzie temat współżycia samoistnie zaczyna pojawiać się na ustach młodych rodziców. Jeśli para nie ma problemu z komunikacją, łatwo dochodzi do wspólnych wniosków i działań w tej kwestii. Gorzej, gdy seks, a raczej jego brak, staje się powodem kłótni, frustracji i narastającego napięcia. Wiele pań spycha ten temat całkiem na bok, udając, że go po prostu nie ma albo sztucznie odkładając go w czasie, co w konsekwencji pogarsza napięte już relacje małżeńskie/partnerskie.

Mężczyzna a seks po porodzie

Choć to o kobiecie mówi się więcej w kwestii powrotu do współżycia po urodzeniu dziecka, mężczyzna w całym tym procesie (bo spokojnie można nazwać to procesem) jest tak samo ważny. To on towarzyszył kobiecie w trakcie zmian, które zachodziły w jej ciele w czasie ciąży, aktywnie brał udział w porodzie, dlatego doskonale widzi również zmiany, które nastąpiły tuż po nim. I nie chodzi tylko o zmiany fizyczne, ale i psychiczne, mentalne. Nie zawsze wie o tym, że kobieta boi się jego oceny, akceptacji. Wiele kobiet z tego powodu rezygnuje nawet z porodu rodzinnego, ponieważ nie chcą, aby mąż/partner widział podczas porodu np. ich krocze.

Rozmowa jako forma terapii

Kluczem do spokojnego – i  z szacunkiem dla obydwu stron – powrotu do współżycia po porodzie jest… rozmowa! Ale Was zaskoczyłam, co? Rozmowa ma zawsze działanie terapeutyczne. Wspólne przepracowanie tematu, leków i obaw z nim związanych, zarówno ze strony kobiety, jak i mężczyzny znacznie ułatwia dojście do porozumienia. Oczywiście nie zawsze się to udaje, bo nie każdy potrafi tak otwarcie przedstawiać swoje obawy czy oczekiwania. Wtedy warto udać się wspólnie do terapeuty.

Bardzo duże znaczenie profilaktyczne w kwestii współżycia po porodzie ma edukacja porodowa i poporodowa jeszcze w czasie ciąży. Dzięki wcześniejszemu podjęciu pewnych kwestii przez przyszłych rodziców, łatwiej dojść do porozumienia, gdy dziecko będzie już na świecie.

Terapia fizyczna

Dużym problemem, który również może ograniczać życie seksualne po porodzie są nie tylko blokady emocjonalne, ale i fizyczne, np. bolące po nacięciu krocze, nietrzymanie moczu, hemoroidy, ciągnąca blizna po cesarskim cięciu. Niezbędna w tym przypadku jest terapia np. u fizjoterapeuty uro-ginekologicznego, który przeprowadzi odpowiednią rehabilitację, np. blizny (więcej pisałam o niej tutaj).

Terapia codzienna

Istnieją ćwiczenia, które przy niewielkim nakładzie pracy mogą dawać naprawdę dobrze odczuwalne efekty, a do tego możemy wykonywać je o każdej porze dnia i w każdym miejscu, samodzielnie. Chodzi oczywiście o trening dna miednicy (szerzej opisałam go tutaj), który pozwoli powrócić do prawidłowego poczucia naszej miednicy, a w efekcie zniweluje problem nietrzymania moczu czy w.w. hemoroidów. Aktywne dno miednicy to satysfakcjonujące życie intymne, pamiętajcie!

Kiedy zacząć?

Lekarze zwykle sugerują, aby okresem wstrzemięźliwości od współżycia był połóg, czyli umowne 6 tygodni. Z doświadczenia jednak wiem, że pary decydują się na seks już nieco wcześniej lub dużo, dużo później (np. dlatego, że połóg był wyjątkowo trudny i stan fizyczny kobiety na to nie pozwalał). To naprawdę bardzo indywidualna kwestia, nie podlegająca ocenie czy kategoryzacji.

Co może zrobić mężczyzna?

Panowie, w Was siła. Niewyspana, przemęczona młoda matka z pewnością nie zareaguje na Wasze zaloty. Podstawowym punktem do spełnienia jest zatem zapewnienie jej snu i odpoczynku. Czasem wystarczy, abyście zabrali dziecko na godzinny spacer, czy wyręczyli w codziennych obowiązkach domowych, podczas których Wasza ukochana odeśpi, poleży, weźmie długą, odprężającą kąpiel. Tego typu gesty znaczą więcej niż bukiet róż (o którym również nie zapominajcie!).

Jeśli chcecie zachęcić żonę/partnerkę do zbliżenia, zorganizujcie wspólne wyjście (takie bez dziecka, dziadkowie/przyjaciele z pewnością ucieszą się z wieczoru z – może nie zawsze – słodkim szkrabem) albo po prostu wykorzystajcie popularne triki budujące nastrój, takie jak masaż, ciepła, aromatyczna kąpiel, muzyka, świece. Wiem, że brzmi to banalnie, ale uwierzcie mi, to naprawdę działa!

Co może zrobić kobieta?

Aby była mowa o równości w związku, każdy powinien się starać. Jeśli widzimy, że nasz partner/mąż inicjuje zbliżenia, stara się subtelnie nas zachęcić do współżycia, a my wciąż nie mamy na nie ochoty (a wszystko z fizycznego punktu widzenia jest w porządku), warto pokusić się o jedną, ważną rzecz.

Chodzi o zastanowienie się, co sprawia nam przyjemność lub wpływa na poczucie atrakcyjności. Jeśli jest to super sukienka, poszukajmy w szafie czegoś, co np. przed ciążą sprawiało, że czułyśmy się jak milion dolarów (a najlepiej kupmy sobie coś wystrzałowego). Jeśli jest to czytanie książek, poprośmy o dwie godziny spokoju dla ciekawej lektury. Zadbajmy o siebie nie tylko w kontekście fizycznym, ale przede wszystkim mentalnym. Nie bójmy się prosić o pomoc bliskich i pozbądźmy się poczucia winy, jeśli czegoś nie dajemy rady zrobić albo zostawiamy malucha pod opieką kogoś innego.

Warto także sprawdzić siebie „od środka”. Najlepiej wychodzi to podczas kąpieli. Zajrzyjmy w miejsca intymne, zapoznajmy się z „nową” ich odsłoną, aby pozbyć się wstydu czy lęku przed pierwszym po porodzie zbliżeniem. Akceptacja to słowo klucz w tej kwestii.

Jakie pozycje po porodzie?

W momencie, gdy obydwie strony są gotowe na zbliżenie, często pojawiają się pytania o najbezpieczniejsze na ten „pierwszy raz” pozycje. Szczerze polecam, aby to kobieta była górą, dzięki czemu będzie mogła stymulować i kontrolować natężenie i rodzaj aktu. I nie chodzi o to, aby traktować mężczyznę przedmiotowo, ale o to, aby miał dużą wyrozumiałość przy tych pierwszych podejściach do współżycia.

Zabezpieczenie

Wiele par żyje w przekonaniu, że skoro kobieta nie ma miesiączki i karmi piersią, może bezpiecznie uprawiać seks bez zabezpieczeń. Hmmm… znam mnóstwo par, które tak myślały, a po jakimś czasie okazało się, że w drodze jest drugie dziecko ;). Proponuję sprawę antykoncepcji konsultować od samego początku z ginekologiem, jeśli nie jesteśmy gotowi na kolejną ciążę. To, że u młodej mamy nie ma menstruacji, nie oznacza, że jest niepłodna. Pamiętajmy.

Znacznie więcej na temat seksu po porodzie posłuchacie w audycji Radia Opole, której byłam  gościem. Poruszamy w niej tematy związane np. z udziałem partnera przy porodzie a późniejszą relacją seksualną, rehabilitacją po porodzie, dzięki której łatwiej wrócić do współżycia czy infekcjami, które powstrzymują przed seksem po porodzie.

LINK DO ROZMOWY

Pozdrawiam

Gabrysia!

Dodaj komentarz