Kiedy można zacząć ćwiczyć po cesarskim cięciu?

kiedy mozna zaczac cwiczyc po cesarce

Drogie dziewczyny,

zgłasza się do mnie wiele mam po cesarkach. Jedne przychodzą z bólem pleców, drugie na rehabilitację blizny (o tym już wkrótce odrębny post), a jeszcze inne chcą zacząć treningi, ćwiczenia brzucha, fitness i nie wiedzą, kiedy można zacząć ćwiczyć po cesarskim cięciu. Odpowiedź brzmi:

To zależy . Wiem, nie ułatwiłam . Zanim jednak wytłumaczę szczegóły, krótki wstęp do tego, co dzieje się z naszym ciałem w czasie cesarskiego cięcia, bo wiele osób o tym zapomina, a jest to kluczowa sprawa w przypadku rozpoczęcia aktywności fizycznej po cesarce (i nie tylko).

Przede wszystkim – cesarskie cięcie to OPERACJA. I choć ma wielu zwolenników (cesarki „na życzenie”), trzeba liczyć się z jej konsekwencjami. W wyniku cięcia dochodzi do przecięcia (a potem zszycia) powłok brzusznych i mięśni macicy. Przykład: przecięłyście kiedyś mocno palec? Powiedzmy, że nóż doszedł do ścięgna, trzeba było zszyć ranę. Ile czasu potrzebowałyście, aby wasz palec się zagoił i abyście mogły robić nim wszystko to, co do tej pory bez bólu i dyskomfortu? Miesiąc? Dwa? To teraz wyobraźcie sobie ranę kilkanaście razy większą i głębszą na waszym brzuchu. Widzicie skalę ingerencji?

Cesarka mocno narusza ciało i nadmierne obciążanie, w postaci intensywnych ćwiczeń w krótkim czasie po operacji, nie jest najlepszym pomysłem. Czy to oznacza, że nie wolno w ogóle ćwiczyć przez pół roku, rok? Nie. Trzeba do tematu podejść z głową. Niektóre ćwiczenia trzeba wykonywać kilka godzin po zabiegu (terapia przeciwzakrzepowa), inne kilka dni po porodzie, a na niektóre (patrz: klasyczne brzuszki, o które pytacie regularnie) poczekać. Teraz po cichu pytacie, ILE? I teraz wyjaśniam – to zależy  .

Kiedy ćwiczyć i jak?

Od czego? Od tego, czy uprawiałyście jakąś aktywność przed i w czasie ciąży, od Waszego samopoczucia, od stanu blizny po cc (od jej zagojenia, elastyczności, przesuwalności). To naprawdę bardzo indywidualna kwestia. Są jednak ćwiczenia, które można (a nawet trzeba) wykonywać już kilka dni po cesarce. Powiecie – ledwo żyję, a Ty mi każesz ćwiczyć?  Oczywiście nie chodzi o intensywne ćwiczenia, a o sposób, w jaki np. przemieszczacie się na łóżku. To też ćwiczenie! W leżeniu na plecach lub na boku można robić kolejne ćwiczenia: rąk, nóg, dna miednicy czy wzmacniające plecy. Można wykonywać je tak, aby nie prowokować bólu i ciągnięcia rany, a jednocześnie pobudzić krążenie krwi i przyspieszyć powrót do sprawności.

Przykładowe ćwiczenia to: ćwiczenia dłoni (ruch w nadgarstkach, zaciskanie dłoni i szerokie rozstawianie palców), ruchy stopami (okrężne, w przód i w tył), napinanie mięśni ud i pośladków, prostowanie i zginanie nogi w kolanie, unoszenie miednicy, ćwiczenia mięśni dna miednicy, o których pisałam ostatnio.

A gdy poczujemy, że wraca do nas moc  i rana nie sprawia bólu, możemy zwiększać intensywność i zakres ćwiczeń. I teraz: jedne mamy czują się na tyle dobrze, żeby gimnastykować się bardziej niż przy codziennych czynnościach już 3-4 tygodnie po porodzie. Inne będą potrzebowały na to nawet pół roku. Ważne, żeby posłuchać swojego organizmu i choć czasem będzie przeszkadzał nam odstający brzuch, dać sobie czas i do tematu powrotu do formy podejść bardzo spokojnie.

Ok. Czuję się dobrze. Skończyłam połóg, chcę powoli wracać do formy. Od czego mam zacząć?

Na początek polecam ćwiczenia w pozycjach niskich – leżenie na plecach i na boku, w pozycji siedzącej. Świetnie, jeśli aktywność dopasujemy z fizjoterapeutą indywidualnie, zwracając uwagę na ochronę rany i wybierając ćwiczenia stabilizujące kręgosłup oraz ćwiczenia dna miednicy. Dobrze pamiętać również o ćwiczeniach funkcjonalnych, które można wykonywać na przykład podczas pielęgnacji czy noszenia dziecka, a nawet na krótkich spacerach z wózkiem.

A kiedy już potrafimy kontrolować mięśnie dna miednicy i jest to skoordynowane z naszym oddechem, możemy przejść na wyższy poziom ćwiczeń. Mogą to być spacery w szybszym tempie, joga, pilates, pływanie czy zajęcia typu „zdrowy kręgosłup”. Oczywiście wszystko dopasowane do naszych możliwości.

Bardziej energiczne ćwiczenia możemy zacząć wykonywać około pół roku po cesarskim cięciu. Ale wciąż eliminujemy dźwiganie, intensywny bieg i nie forsujemy się. Gdy tylko poczujemy słabość, ból – odpuszczamy. Nie kontynuujmy treningów na siłę, to nie wyścigi a jedynie droga do powrotu do formy. Nie powinna ona prowadzić na skróty.

I teraz jedna, bardzo ważna rzecz. Choć wiele kobiet koncentruje się głównie na brzuchu, bo to on w większości przypadków nam przeszkadza, spójrzmy na całą naszą sylwetkę. Zdarza się, że w wyniku przecięcia powłok brzusznych, zaczynamy się garbić, żeby rana mniej się naciągała i nie sprawiała bólu. „Wciągnięta” do środka blizna (która pojawia się dość często) sprawia, że kąt między biodrem a tułowiem nie jest prosty i dlatego właśnie się garbimy. Zwykle zupełnie o tym nie wiemy, ponieważ nasz organizm przyzwyczaił się do takiej sytuacji. Skutek? Choć nieświadomie, zmienia nam się cały wzorzec ruchu. Chodzimy przygarbione, a brzuch i biodra wypychamy do przodu. Jeśli również w czasie ćwiczeń powielimy tę postawę, zamiast sobie pomóc, pogłębimy problem. Warto zwrócić na to uwagę.

Szczególna ostrożność

Na koniec jeszcze o tym, do jakich aktywności podchodzić z wielką rozwagą. Absolutnie unikamy klasycznych brzuszków, dźwigania, podnoszenia ciężarów, ćwiczeń na stepie. Ćwiczenia tego typu prowokują silne napięcie mięśni tłoczni brzusznej, pojawia się parcie w dół narządów wewnętrznych, a do tego obciążamy kręgosłup. Choć to nie trening, ostrożność należy także zachować podczas jazdy samochodem. Dlaczego? Czasami podczas kierowania autem trzeba się nagle odwrócić. Taki nagły ruch skrętny może pociągnąć za sobą bliznę i spowodować ostry ból, a wtedy również nasze zachowanie za kółkiem może stać się co najmniej niebezpieczne. Dlatego w wypisie ze szpitala i załączonych zaleceniach, pewnie znajdziecie informację o zakazie jazdy samochodem bezpośrednio po cesarskim cięciu. Niedozwolone jest też dźwiganie fotelika, wózka i innych ciężkich przedmiotów.

A na koniec końców proszę Was z całego serca: nie forsujcie się i do wszystkich aktywności podchodźcie na spokojnie. Jeśli czujecie, że któreś ćwiczenia sprawiają Wam ból, dyskomfort, odpuśćcie. Wasz organizm potrzebuje czasu, żeby wrócić do siebie po ciąży i cc. A w przypadku każdej z Was, czas ten może być różny. I z tą myślą Was zostawiam  .

Mam nadzieję, że ten post okaże się dla Was pomocny. Jeśli tak, udostępniajcie dalej  .

Więcej na temat aktywności po cc przeczytacie również tutaj: http://ciaza.siostraania.pl/aktywnosc-fizyczna-po-cesarski…/

Dobrego wieczoru,

Gabrysia 

3 Komentarze

Dodaj komentarz